Źródło:
www.psychpsa.cad.pl
Autor artykułu -
mgr inż.
Joanna Kosińska, specjalistka psychologii zwierząt
..............................................................................................................................................................
Problem szkolenia psów w kierunku obronnym spotyka się z różnymi
opiniami. Czy dobrze jest uczyć psa jak ma gryźć ? Czy nie jest
to niebezpieczne ? Czy obowiązek ukończenia kursu PO I dla
niektórych ras w celu dopuszczenia do hodowli jest właściwym
rozwiązaniem ? Czy fakt wymagania od psów poddawanych testom
psychicznym rzucania się na rękaw pozoranta nie budzi
wątpliwości ? Hodowlę jakich psów popiera stowarzyszenie Związek
Kynologiczny w Polsce? Czy psów spokojnych, rodzinnych, nie
stanowiących zagrożenia dla otoczenia czy psów impulsywnych,
pobudliwych i reagujących agresją, które umieją mocno gryźć ?
Zaraz odezwą się głosy, że przecież tresura nie rozbudza
agresji, że pies po tresurze gryzie tylko na rozkaz, że jest
posłuszny i właściciel ma nad nim kontrolę. Niestety w praktyce
rzadko jest taki wynik szkolenia.
Poniżej przedstawię typowe etapy szkolenia obronnego komentując
je jednocześnie.
Tresura powinna przebiegać w czterech etapach. Pierwszy etap
polega na nauczeniu młodego psa bardziej intensywnego gryzienia,
bawiąc się z nim w ciągniecie i szarpanie szmaty czy specjalnego
rękawa. Chodzi o to by pies gryzł i mocno "trzymał" materiał.
Nauka takiego gryzienia jest całkowicie sprzeczna z tym czego
uczy szczenięta ich matka. Szczenię, które gryzie zbyt mocno i
nie umie się opanować, jest karane przez sukę, która chwyta je
za głowę i przyciska do ziemi tak długo aż szczenię się uspokoi.
W ten sam sposób powinien postępować właściciel szczenięcia, by
nauczyć szczenię samokontroli. Gryzienie jest zachowaniem
normalnym, typowym dla psa, ale tylko wtedy, gdy zachowane są
pewne rytuały, gdy pies gryzie w sposób kontrolowany (krótkie i
niezbyt mocne ugryzienia).
Drugi etap polega na uwarunkowaniu ataku ukierunkowanego na
konkretny cel i na dokładną komendę, pies musi nauczyć się gryźć
wyłącznie w ramię lub w nogę pozoranta. Pies pełen entuzjazmu i
impulsywny dużo łatwiej podporządkuje się rozkazom niż pies
któremu brakuje zapału. Dlatego selekcja stawia obecnie na psy
coraz bardziej pełne zapału, często zbyt impulsywne i trudne do
kontroli. Niemniej jednak, na tym etapie tresury pies musi
nauczyć się atakowania i gryzienia wyłącznie na komendę.
Oczywiście będzie to możliwe tylko w przypadku psa, który
przeszedł wcześniej odpowiedni kurs posłuszeństwa i jest
całkowicie posłuszny. Para pies-właściciel musi posiadać pełną
samokontrolę, oboje muszą być całkowicie zrównoważeni
emocjonalnie.
Etap trzeci to zatrzymanie ataku na komendę. Pies powinien móc
być zatrzymany w każdym momencie, zarówno w momencie, gdy
zaczyna atakować jak i w momencie gryzienia. Bardzo trudno jest
zatrzymać psa skoncentrowanego na ataku. Niezbędne jest idealne
porozumienie miedzy właścicielem i psem, pies musi być w każdej
chwili czujny na najmniejszy gest i głos właściciela a
jednocześnie uważnie wykonywać zdanie. Musi mieć zatem podzielną
uwagę. Nie może więc to być pierwszy lepszy pies. Obserwując
pokazy psów obronnych, można zauważyć, iż mało który pies
zatrzymuje atak już po pierwszej komendzie. Rozkaz musi być
powtarzany a taka sytuacja przestaje być bezpieczna.
Czwarty etap polega na przejściu od tresury (atak na pozoranta)
do sytuacji rzeczywistej, gdzie pies musi odróżnić przyjaciela
od wroga, będącego celem ataku. Wymaga to od psa wysokiej
inteligencji a także bardzo doskonałej socjalizacji
(staranniejszej niż w przypadku psów rodzinnych), aby nie
pomylił się i nie wybrał za cel ataku osoby niepełnosprawnej
bądź dziecka, gdyż nie odpowiadały schematowi osób z jakimi był
zsocjalizowany.
Pies, który pozytywnie przeszedł całe szkolenie wymaga nadal
intensywnej pracy z właścicielem. Zaprzestanie ustawicznego
treningu grozi utratą kontroli nad psem. W tej sytuacji staje
się on najbardziej niebezpieczny.
Oczywiście wiele jest psów, które były uczone gryźć, które
często bawią się w gryzienie, a równocześnie są wspaniałymi
psami rodzinnymi. Jest jednak jeszcze więcej psów, które były
uczone gryzienia (przeszły szkolenie obronne), które są zacięte
w gryzieniu, impulsywne i niezrównoważone emocjonalnie, i które
stają się zagrożeniem dla otoczenia. Często uczy się gryzienia
psy lękliwe by dodać im pewności siebie, ale niestety nie jest
to lekarstwem na lęk. Często też szkoli się w kierunku obronnym
i uczy mocnego gryzienia psy niezrównoważone emocjonalnie, co
jest wyjątkowo niebezpieczne.
Trzeba wiedzieć, że ponad połowa psów nie jest w pełni
zrównoważona psychicznie. Może więc lepiej poddawać szkoleniu
obronnemu jedynie psy do zadań specjalnych (dla policji, wojska,
ochrony itp.)? Może lepiej odradzać szkolenie w tym kierunku
psów rodzinnych ? Szkolenie obronne powinno być prowadzone
wyłącznie przez treserów, których kwalifikacje potwierdzają
egzaminy państwowe, tak jak jest to w innych krajach np. we
Francji. Skoro w wyniku szkolenia pies staje się "bronią",
państwo powinno mieć pewność, że szkolenie było prowadzone na
właściwym poziomie. Szkoleniowcy oraz właściciele muszą
gwarantować bezpieczeństwo. Podobnie jak w przypadku broni
wskazane by było wprowadzenie konieczności uzyskania pozwolenia
(włącznie z badaniem psychologicznym) na wyszkolenie psa w
kierunku obronnym. Nie wystarczy nadzór Związku Kynologicznego.
Na testach psychicznych, które obowiązują pewne rasy, wymagane
jest, aby pies atakował rękaw pozoranta. Właściciel musi więc
wcześniej nauczyć psa takiej reakcji. W tym celu, młode psy są
zachęcane do zabawy w ciągniecie i zagryzanie się na specjalnym
rękawie. Ze zgrozą słucham czasem rozmów właścicieli psów,
którzy chwalą się jak to ich 6 miesięczny szczeniak wspaniale
rzuca się na rękaw i jak mocno trzyma go zębami.
Zachodni psychologowie-specjaliści od zachowania psów ostrzegają
przed takim uczeniem gryzienia. Nie powinno się nigdy zachęcać
psa do mocnego gryzienia. Zabawa w ciągnięcie szmaty jest
odradzanym sposobem zabawy ze szczenięciem, gdyż zamiast uczyć
samokontroli i opanowania, uczy mocnego gryzienia. Test
psychiczny powinien wykluczać psy ze skłonnościami do agresji,
skłaniać do wychowania psa zrównoważonego, rodzinnego,
przystosowanego do życia w cywilizacji. Coraz więcej jest psów
nadpobudliwych, nad aktywnych, nie umiejących opanować chęci
mocnego gryzienia. Czy taki pies ma być ideałem, do którego dąży
polska kynologia ? Należy mieć nadzieję, że sytuacja ta ulegnie
zmianie, że inne organizacje kynologiczne działające w Polsce
będą popierać model psa zrównoważonego, nauczonego prawidłowych
zachowań, nie stwarzającego zagrożenia dla otoczenia.