Be Happy na razie odpoczywa i
ominęło go strzyżenie w czwartek. Za to w sobotę zgodnie z planem (choć godzinkę
spóźnieni) zjawiliśmy się z "narzędziami tortur" u synka Bubki - 5,5
miesięcznego Brusika. Z wielką przyjemnością przedstawiamy "oszlifowany
diamencik" po naszej wspólnej pracy :) Śliczny prawda :)

BRAVEHEART Artax's Angels (5,5
miesiąca)
14 sierpień 2007
Oj miałam trochę pracy ze stronką.
Niestety 100MB pojemności okazało się za małe i skończyło się miejsce na
serwerze. Musiałam zrobić w końcu porządek do którego zabierałam się od
baaaardzo dawna. Ale postawiona przed brakiem miejsca musiałam no i teraz
wróciliśmy :-) Gdyby coś nie działało to normalne :-) połowę rzeczy usunęłam i
mogłam parę pomylić :-) Teraz już na spokojnie przejrzę wszystko i będę
poprawiać.
Między czasie dodałam w końcu Frodka
vel Ferdka tudzież Freddy'ego (od Freddy Krügera) do "Naszych sznaucerów".
Niestety usunęłam sporo zdjęć ze wszystkich galerii, ale myślę że wielkiej
straty nie będzie. Każdy ma po min. 100 fotek więc nie jest aż tak źle :-) Po za
tym na stronce trochę zmian głównie "kosmetycznych"
W niedzielę byliśmy również na
wystawie w Sopocie. Było pięknie i słonecznie do momentu wejścia średniaków na
ring :-) Aiszinka mokra jak kura dostała brązowy medal bardzo zasłużenie a
Bubcia srebro :( mniej zasłużenie.
Fotki tylko Bubki bo Aiszi nie
nadają się do publicznego pokazania :-) -->
Foto MWPR Sopot 2007
Dziękujemy również za wspaniałe
spotkanie rodzinne właścicielom Brusika (Braveheart Artax's Angels - synek
Bubki). Brusik pięknie rośnie i jest już większy od mamusi :-))) Wycałował nas
jak za starych dobrych czasów :-) Żanetko Tobie również bardzo dziękujemy za
coroczne Sopocie spotkanie. Do zobaczenia za 20 dni w u Ciebie w Słupsku :-) W
poniedziałek za to widzieliśmy się z Ptysią czyli Black Magic :-) Też śliczna
dziewczynka z niej rośnie. "Bawiliśmy" się w strzyżenie, ale Ptysia zdecydowanie
wolała zabawę od obowiązków :-) Zobaczymy jak poradzi sobie BE HAPPY którego
przygotuję w czwartek i Brusik który będzie "męczony" w sobotę :-)
12 lipiec 2007
Wszystkim naszym dzieciaczkom z miotu "A" życzymy
wszystkiego Naj... Naj...w dniu pierwszych urodzin :-)

27 czerwiec 2007
W galerii dzieciaczków Aiszi nowe
zdjęcia
Alexika i
Angelo
24 czerwiec 2007
No i stało się... Mamy nowego
sznaucera!
20.06 zamieszkał z nami Frodo :)
Nasze życie wywrócił do góry nogami :) i to nie tylko nasze ale i naszych psów.
Wejdzie tam, gdzie reszta naszych psów nawet nie wsadzi łapy. Wszystko
go interesuje, wszystko chce wiedzieć... Sprint z pokoju do pokoju, tylko czasem
huk, jak nie wyrobi na zakręcie, bo podłoga śliska - to cały On :-)
To wulkan energii o cudownym całuśnym charakterze. Jak
przystało na prawdziwego chłopaka uwielbia grać w piłkę nożną :)
Frodo był "wynikiem" długich poszukiwań i jednocześnie przypadku. Wiedzieliśmy,
że kiedyś zamieszka z nami jeszcze jeden sznaucer ... ale nie tak szybko :-)
Dokładnie wiedzieliśmy czego chcemy, jaki typ sznaucera najbardziej nam
odpowiada i z entuzjazmem "biegałam" po "ruskich" stronach. No i stało się ...
zobaczyłam, napisałam i ... za późno. Potem kolejny rusek ... to nie to ... i
jeszcze inny, ale też nie miał "tego czegoś". Urodziły się maluchy z innego równie
ciekawego skojarzenia, więc cierpliwie (albo raczej bardzo niecierpliwie)
czekałam na zdjęcia kolejnego już sznaucera. Nie liczyliśmy na fuks - szukaliśmy skojarzenia o
ugruntowanej podstawie genetycznej. Szczęście nam dopisywało: nie tylko trafiło
się odpowiednie krycie, nie tylko bez oczekiwania dostaliśmy się na listę, ale
także z pomocą hodowczyni dokonaliśmy świetnego wyboru. Co tu dużo pisać -
mieliśmy szczęście. W ten sposób spokój naszego domu zmącił nowy przybysz:
Dronas Jules Verne

Teraz trochę oficjalniej :-)
Frodo urodził się 30.III
i przyjechał do nas z
kolebki najpiękniejszych sznaucerów na świecie - Rosjii a dokładniej z
Saint-Petersburga. Pochodzi z doskonałej rosyjskiej
hodowli
Natali Drozdovej "Dronas". Jest niezwykle obiecującym szczenięciem,
piękny i do tego mądry :-) Jest potomkiem tak znakomitych sznaucerów jak Int.Multi Ch.
Dronas Mister Iks, v-ce Zw.Eur. Jetaime Talhi Leonora, Int.Multi
Ch. Airika, Int.Multi Ch. Nichi Windmaster, Zw.Eur., Mł.Zw.Św.,
Int.Multi Ch. Stahlkriegers Magnum Force, czy legendarny już
Int.Ch. Indira's Abra Kadabra. Tak jak i jego znakomici przodkowie
jest doskonale zbudowany, mocny, grubokościsty, fantastyczny anatomicznie, z
przepiękną "dronasową" głową.
Frodo jest synem Dronas Odili, która biorąc udział w zaledwie 6 wystawach
zdobyła tytuły Mł.Ch.Rosjii, Ch.Rosjii, Ch.ROLS, Ch.RFSS. To wnuczek pięknej Inter
Multi Championki Dronas Happy Case oraz Inter Multi Championa Dronas'a Mister Iks'a. Jego ojciec to znakomity rosyjski
Inter Multi Champion Dronas Inspektor Rex. Jego rodowód to cała plejada
wspaniałych, utytułowanych i bardzo pięknych sznaucerów. Mamy nadzieję, że
pójdzie w ślady wybitnych przodków. ;-)
Jest jeszcze szczeniaczkiem, ale jego niewątpliwym atutem który widać już teraz
jest przepiękna głowa z długą mocną i jednocześnie szlachetną szyją, doskonała linia grzbietu,
wyraźnie zaznaczony kłąb, perfekcyjny włos, niesamowita
kompaktowość i super kątowanie. Na razie mogę mówić o Frodasku w samych
superlatywach a co z niego wyrośnie
zobaczymy :-)
14 czerwiec 2007
Doczekaliśmy się płytki ze zdjęciami
Asherka :-)
W galerii z tej okazji ostatnie
zdjęcia dzieci Aiszinki:
Asher,
Alex,
Avalon,
Andree, i
trochę młodszych urwisów
Auryn,
Abigayle,
Abrakadabra,
Amidala
i Arkadia.
Pozostałe zdjęcia znajdziecie w galerii na podstronie
Miotu A
Bubci dzieciaczki jeszcze małe ale
zapraszam do obejrzenia fotek na ich podstonie
Miotu B. Na razie zdjęcia Berci czyli
Blizzard,
Baronka, Happy czyli
Be Happy i Brusa czyli
Braveheart'a.
Ps. Godzina 23:12 właśnie odebrałam
pocztę a w niej nowe zdjęcia
Brusika. Zawsze lubił
jeść ale jak przeczytałam, że 3 dni temu ważył 10,6 kilo (ze zdjęć bym nie
uwierzyła bo wygląda zgrabnie) przeżyłam SZOK ! Brawo Brusik, rośnij duży i
zdrowy !!!!
10 czerwiec 2007
Jeśli ktoś kiedyś zada mi pytanie
"po co hodujesz sznaucery" odpowiedziałabym, że dla takich chwil jak dzisiaj. W
czwartek na króciutko i dzisiaj na dłużej odwiedził nas Avalonek (w domu Torus)
ze swoją ludzką rodziną - Tomkiem, Beatką i córką Olą. Nawet nie wiecie (Ty
Beatko i Tomku chyba też nie) ile radości daje kiedy przyjeżdża "Twoje dziecko"
i widzisz to ogromne uczucie którym obdarowali go właściciele. Kochają tak za
nic, nie tylko kiedy jest grzeczny ale kiedy psoci i się nie słucha. Kochają za
to, że nie chce dać buziaka :-), za wytarzanie się w świństwach, za ten uśmiech
na pyszczku, za to spojrzenie, po prostu za to ... że jest. Torusku na ucho Ci
powiem, że masz cudowną rodzinę, ale Ty pewnie o tym dobrze wiesz.
Beatko jak Cię znam mimo zmęczenia
po podróży włączyłaś kompika ... DZIĘKUJEMY
Zdjęcia z pobytu w rodzinnym
domu w
galerii Toruska
03 czerwiec 2007
6.30 rano dojazd do naszych
przyjaciół w Szubinie, Basi i Piotrusia (hod.
Esseni). Śniadanko, kawka i czas na wyjazd do Leszna na wystawę. Mimo
deszczyku który pokapywał, czas miną szybko i bardzo miło w towarzystwie Basi i
na rozmowach ze znajomymi.
W końcu przyszedł czas na pokazanie
dziewczynek. Oj było to wyzwanie. Na "pierwszy ogień" poszła Aiszinka po niemal
dwuletniej przerwie w wystawianiu
Mimo, że
zajęła 3 lokatę jestem z niej bardzo dumna. Była bardzo grzeczna i ślicznie się
pokazała. Pierwsze dwie lokaty przypadły Ch.Cz. Nectarine Grand Calvera i Ch.Pl,
Ch.Ro, Ch.Lux. Katahdin Silver Gull

Potem czas na Bubcię. Była z nami w
zasadzie przez przypadek, bo przecież tego dnia jej dzieci kończyły właśnie 3
miesiąc życia i troche za wcześnie na wystawy. Przed wyjazdem do nowych domów
dzieciaki zafundowały Bubce wyskubanie brody i łapek, ale Bubka dzielnie stanęła
na 2 lokacie ustępując miejsca mamie naszego Bastiana.

Nie przywieźliśmy złotych medali ale
za to dużo miłych wspomnień w gronie przyjaciół. Było
super
Niedziela była dla nas bardzo miłym
dniem.
10 maja 2007
|
|
Wiosenne
porządki
Od kiedy w
naszym domu pojawiły się szczeniaczki, najpierw Aiszi a potem Bubki,
wszystko miało inny rytm i było podporządkowane dzieciakom. Oj narobiło
się zaległości we wszystkim, i osobistych i zawodowych, ale teraz gdy nie ma dzieci jest
czas na nadrobienie tych zaległości.
Na razie dodałam kilka zdjęć do galerii
Bubki i
Aiszy która
dzielnie pozowała mi przed wystawą do Łodzi, na którą niestety nie
dojechaliśmy :-(
Po
nadrobieniu zaległości zawodowych posegreguję zdjęcia pozostałych
wiosennych wariatów :) |
23 kwiecień 2007
"Szczęście jest czymś, co przychodzi pod wieloma postaciami - więc kto je
może rozpoznać?" <E.Hemingway>
Tak ostatnio napisała nam Beatka - ludzka mama Toruska czyli synka Aiszi -
Avalonka. Do nowych domków pojechała czwórka dzieci Bubki a na
dniach odjadą ostatnie dwa maluszki. Mamy nadzieję, że będą one tym wielkim szczęściem
dla swoich nowych rodzin, a każda chwila spędzona z nimi, mimo wysiłków
włożonych w wychowanie i naukę, będzie ogromem szczęścia i radości. Dbajcie o
nie a odwdzięczą się oddaniem i miłością po stokroć.
15 kwiecień 2007
4-6
tydzień z życia plastusi
Niestety nie było mi dane opisać jak
wiele zmieniło się w życiu naszych maluchów. Z góry wszystkich przepraszam za
brak odpowiedzi na maile i nawet nie wysłane życzenia świąteczne :-( Komputer
rzecz martwa i niestety odmówił posłuszeństwa, no ale mam nadzieję, że teraz
kłopoty techniczne minęły i się więcej nie powtórzą.
W miedzy czasie wiele się u nas
zmieniło. Mama przestała zajmować się szkodnikami i ucieka przy każdej okazji
gdy małe piranie próbują ją dopaść. Ząbki jak igiełki dają o sobie znać i jestem
w stanie zrozumieć Bubkę że nie przepada teraz za swoimi dziećmi. Mimo wszystko
ma dużo cierpliwości do nich. BARON notorycznie gryzie ją przy każdej okazji po
uszach a BLACK MAGIC gdzie tylko się da. Tylko BRAVEHEART daje jej spokój ale w
zamian ja mam obgryzione całe kostki i ręce. No cóż ząbkowanie w pełni :-)
"Plastusie" przez ten czas bardzo
urosły, "nabrały kształtów" i są coraz piękniejsze. Dla nas są to
najcudowniejsze i najpiękniejsze szczeniaczki na całym świecie. Niestety nie potrafię być
obiektywna ;-) A kto by potrafił ? Tym nie mniej maluchy są cudne i coraz
doroślejsze. Ich futerka są teraz dużo jaśniejsze a z włosków robią się małe
szczecinki. No i zapomniałabym ... mają CUDNE oczy którymi wpatrują się w nas
przy dawaniu niezliczone liczby buziaczków :-))
Najważniejszym jednak dniem dla
maluchów była środa 11.IV. Tego dnia po długim okresie oczekiwania na słoneczną
pogodę pierwszy raz miały możliwość pobrykać na łonie natury. Ile miały z tego
radości nie da się niestety opisać, ale dawno nie widziałam ich tak
podekscytowanych :-) W "szczeniaczkach" kilka
zdjęć z tego okresu.

25 marzec 2007
3
tydzień z życia plastusi
W zasadzie to nie powinnam nazywać
ich już plastusiami, bo uszka jak z modeliny zmieniły już kształt i co
najważniejsze pełnią już swoją funkcje czyli maluchy już bardzo dobrze słyszą,
ale co tam to nasze plastusie i niech tak zostanie. Trzeci tydzień czyli mój
ulubiony to wiele nowości jakie spotyka maluchy. Najpierw widzą świat na własne
oczka, potem słyszą i teraz już smakują :-) Najfajniejsze jest oczywiście
podgryzanie rodzeństwa i bieganie za naszymi nogami a potem znienacka
ciachniecie bezzębną szczęką w stopę :-) W pysiach pojawiają się też zalążki
ząbków i niedługo trzeba będzie nosić papcie :-) Na razie plastusie "obrabiają",
poza nami i sobą, legowisko, pluszaki, stojak, tekturowy karton i naszą "pomoc
sanitarną" czyli papier toaletowy który przypadkiem zostawiamy na podłodze.
Coraz częściej wychodzą z legowiska "za potrzebą" na zewnątrz (co widać obok na
zdjęciu) więc niedługo Bubka skończy sprzątanie po dzieciakach a my przejmiemy
pałeczkę. Robią się coraz słodsze i kochańsze. Baron vel Balon (to ze względu na
posturę) nadal przoduje w wycieczkach po pokoju, ale dzielnie dotrzymuje mu
kroku Braveheart. Baron jednak zdecydowanie woli kierunek pod kaloryfer a
Braveheart kieruje się na środek pokoju a ostatnio zasypia koło mojego biurka
(teraz leży mi na kolankach bo przyszedł i tak się na mnie patrzał że nie mogłam
mu odmówić). Najcięższy (co ciekawe nie największy) Bandito skończył z
kilometrówką i teraz najczęściej można go spotkać w towarzystwie mamy w leżonku.
Nasz najmniejszy chłopczyk czyli Be happy okazał się wybrednym niejadkiem :-(
Owszem bardzo lubi wołowinkę ale inne specjały je tylko jak nie dostanie mięska.
Teraz najpierw "gorsze" a potem dopiero mięsko :-) Nadal jest przesłodki i
uwielbia być tulony. Dziewczyni okazały się zupełnie od siebie różne. Mniejsza
Black Magic to przesłodki lizaczek o (na razie) uległym charakterze, daje taką
ilość buziaczków i cieszy się jak się ją weźmie na rączki. Blizzard ma
zdecydowanie silniejszy charakter i jak się na nią nie zwraca uwagi zaczyna się
"drzeć" :-) Wtedy wystarczy ją przytulić żeby słyszała oddech i też daje buziaki
:-) Obie mają niesamowity apetyt i nie wiem czy najmniejsza Black Magic nie
zjada więcej od największego Braveheart'a... Jeszcze tydzień i drugie
odrobaczenie, potem szczepienie, potem przegląd i tatuaże a potem rozstanie ..
:-( Jak mam świadomość że odejdą a pierwsze terminy odbiorów zanotowane w
kalendarzu tak mi smutno :-( Ale jedno jest pewne ... ABSOLUTNIE WSZYSTKIE
trafią do CUDOWNYCH LUDZI ... i już mi lżej :-) Kilka fotek maluszków
znajdziecie w galerii :-)
Ps.1 Dziękujemy za przemiłą wizytę
nowym rodzicom BRAVEHART'A :-)
Ps.2 SZNAUCEREK Z ŁÓDŹKIEGO
SCHRONISKA WRÓCIŁ DO WŁAŚCICIELI :-) Znaleźli się jego
właściciele, których w schronisku wprowadzono w błąd mówiąc, że
takiego psa tam nie ma... Ale teraz jest już w domku :-)
19 marzec 2007
SZUKAMY PILNIE DOMU DLA
SZNAUCERA !!!
Pilnie szukamy domu stałego lub choć czasowego dla sznaucerka który jest w tej
chwili w Łódzkim schronisku
Nie jest agresywny,
daje się głaskać i nie ucieka, jest nieco przestraszony ale po tym wszystkim co
go w życiu spotkało jest to niestety całkowicie naturalne. A spotkało go z całą
pewnością coś złego :-( Proszę pomóżcie znaleźć mu dom, w którym będzie kochany i szanowany.
Piesek ma około roku - prawdopodobnie. Jeżeli nie możecie przygarnąć go na stałe
prosimy dla niego o dom tymczasowy aby nie musiał przebywać w schronisku.
Znajduje się obecnie w schronisku w Łodzi na ul. Marmurowej 4.
Potrzebny jest pilnie domek! Daj mu mu drugą szanse na życie! nie pozwólmy aby
umarł z tęsknoty i smutku!!
Podaję kontakt do Pani Magdy która go znalazła i wie na jego temat najwięcej
tel. 508-373-073,
e-mail kulec@o2.pl
16 marzec 2007
2
tydzień z życia plastusi
Za kilkanaście godzin, a dokładnie pomiędzy 8:45 a 13:37, maluchy skończą dwa
tygodnie :-)
Kolejny tydzień jedzenia, spania i nowość ... mikrowarczenia i od czasu do czasu
mikroszczekania. Małe kluski rosną szybko, ale nie chcą otworzyć oczek. Pojawiły
się pierwsze nieśmiałe dziureczki w kącikach oczu i kto wie czy jak rano wstanę
nie zobaczę pierwszych, przepięknych błękitnych oczu :-) Na razie po omacku, na
coraz silniejszych łaputkach, zwiedzają legowisko. Baron chyba z nudów
zaczął już ucieczki z legowiska. Jak na razie na gigancie był tylko raz ale
słyszeli go chyba nawet na ulicy :) Oczywiście zaznaczył teren :), a położony
koło mamy po prostu się przytulił i zasnął. Obserwowanie maluchów w ich
pierwszej jakże trudnej sztuce chodzenia jest wspaniałe. To niby tak banalne,
ale widać w tym tak wiele zaangażowania. Nie wychodzi im a jednak się nie
poddają i ćwiczą dalej.
Po dwóch tygodniach udało nam się w
końcu dojść do porozumienia i maluchy otrzymały juz swoje imiona które nie
zostaną znowu pozmieniane ;-) Ostatecznie mamy córcie o imionach BLACK MAGIC
czyli Czarna Magia i BLIZZARD czyli Zamieć. Chłopaki oprócz BARONA,
któremu imię nadał mu Pan Waldemar u którego zamieszka, dostały imionka:
BRAVEHEARD czyli Waleczne Serce, BE HAPPY - Szczęśliwy i BANDITO
choć wcale nie jest bandziorem ;) Po prostu bardzo mi się to imię podoba. Na
podstronie dzidziusi w
"szczeniaczkach"
są ich pierwsze portreciki :)
Ps. Tylko na zdjęciach wyglądają na
słodkie, spokojne aniołki. Na prawdę są niesamowicie energiczne i wszędobylskie,
cudem udało mi się je uspać do zdjęć :) Znam ich słaby punkt :) Wystarczy
pogłaskać chwilkę brzuszek i mamy śpiące królewny :-)
10 marzec 2007
1
tydzień z życia plastusi
Pierwsze 7 dni życia maluchów
pokazały nam jak różnią się one od dzieci Aiszi :-) Jedynym podobieństwem jest
to, że praktycznie tylko śpią, jedzą i szybko rosną (przez 7 dni podwoiły prawie
swoją wagę), ale to wszystko. Komfortowe warunki w jakich przystępują do
konsumpcji (szósteczka ma do dyspozycji 10 cycusiów) sprawiają wrażenie jakby
wszystkie były tak samo zajadłe. Nie ma "walki" o największe sutki, przepychanek
pod rodzeństwem w celu "usunięcia przeciwnika". Jednak to co najbardziej
je różni od dzieci Aiszi to ich zamiłowania wokalne. Maluchy jeszcze nie słyszą
wiec chyba nie zdają sobie sprawy z tego że całymi dniami śpiewają. Nie płaczą,
nie "wydzierają się" tylko po prostu śpiewają. Brzmi to jak śpiew Gizmo z "Gremlinów"
ślicznie :-)
Mimo, że o charakterach jeszcze nic
nie można powiedzieć, jest parę szczegółów które można zauważyć.
Zielony chłopczyk jest wielkim,
grubym miśkiem-śpiochem, który bardzo dużą wagę przywiązuje do oszczędzanie
zdobytych kalorii. W zasadzie powinien się nazywać "Born to be eat". Standardowo
zasypia z cycem w buzi a jak od niego "odpadnie" zmęczony ssaniem buzi nie
zamyka nadal :-) Największy "wariat" to
żółty piesek. Chyba
pokonał w swoim siedmiodniowym życiu "najdłuższą trasę". Największy śpiewak i
awanturnik to błękitny chłopiec.
Wiadomo dokładnie kiedy się obudził daleko od mamy bo słychać go wtedy nawet w
drugim pokoju. Najmniejszym i najspokojniejszym z chłopców jest maluch
granatowy. Spokojny, o
słodziutkim wyrazie pyszczka. Jak dla mnie będzie z nich najspokojniejszy, ale
kto wie, może to się zmieni :-) Dziewczynki to przeciwieństwa córek Aiszi. Tamte
były zdecydowanie większymi zadziorami od chłopaków. Tutaj nie. Dziewczynki są
spokojne i najzwyczajniej przespały i przejadły swoje dotychczasowe życie. Nawet
gdyby nie miały wstążeczek wiadomo która jest która.
Różowa dziewczynka 70%
czasu przesypia z brzusiem do góry ;-), a
czerwona to mała ekshibicjonistka
która notorycznie zdejmuje "ubranko" tj. wstążeczkę :-)
05 marzec 2007
Bubka została mamą :)
Pierwsze szczenięta Bubki są już na
świecie!!! 3 marca w sobotni poranek Bubka została mamą 4 pięknych
chłopców i 2 dziewczynek. Wszystkie szczenięta są zdrowe i piękne, niesamowicie
energiczne i strasznie słodkie. Ich całe życie w tej chwili to spanie i
jedzenie. Nie sposób się od nich oderwać w związku z czym
wszelkie obowiązki domowe są chwilowo zaniedbywane :-) Bubka jest wspaniałą matką - o szczeniaki
stara się wzorcowo, jest bardzo delikatna, małe są czyściutkie i najedzone, a w
legowisku jest wzorowy aż niewiarygodny porządek :-) Jestem bardzo
zmęczona, ale zachwycona i szczęśliwa.

28 luty 2007
GUZIK - SZNAUCER ŚREDNI -
PORZUCONY, CHUDY, SMUTNY :(
2 mies. temu trafił do schroniska w Szczecinie, z dnia na dzień ktoś pozbył się
psa. Pies bardzo to przeżył, schudł, w boksie był z dużymi psami, które go
przeganiały. Stracił na urodzie, był głodny, brudny, chudy i smutny. Aż pojawiła
się nadzieja - jest dla niego domek! Guzik przebył długą drogę ze Szczecina do
Krakowa ale po jednym dniu okazało się że nie spełnił oczekiwań i "pseudo"
właściciele znowu go oddali.
Psiak jest teraz w hoteliku pod Krakowem. Nie wie dlaczego tak się tuła z
miejsca w miejsce :(
BARDZO POTRZEBUJE NOWEGO DOMU. To miły i spokojny pies. Ma ok. 8-9 lat. Widać że
był w domu, jest nauczony czystości, lubi leżeć na fotelu. Ślicznie jeździ
samochodem. Nie nadaje się do budy :( Nie zasługuje na takie traktowanie. Więcej
informacji i kontakt znajdziecie na
aukcji Allegro
GUZIK ZNALAZŁ JUŻ
NOWY DOMEK :-)

28 styczeń 2007
Pierwsza tegoroczna wystawa za nami.
Do Głogowa pojechałam z Bastianem który mimo wystarczającej ilości wniosków na
Championa Polski cały czas nie miał wymaganego odstępu czasu miedzy pierwszym a
ostatnim CWC. W końcu ten czas minął i mogliśmy jechać po małe CWC ;-)
Udało się :-) Bastian dostał kolejny
wniosek CWC, został Najlepszym Psem w Rasie i tym samym spełnił wszystkie
warunki aby być
CHAMPIONEM POLSKI
Moja
ukochana chudzina która nie miała nigdy jechać na wystawy jest Championem, jestem
z niego strasznie dumna i bardzo szczęśliwa :-)

23 styczeń 2007
Nadeszła w końcu długo oczekiwana
zima :-) Bubka chyba doszła do wniosku, że jako ciężarnej nie wolno jej się
forsować i woli leżeć w łóżku niż szaleć po śniegu a Aisza dotrzymuje jej
dzielnie towarzystwa :-) Chyba się dziewczynkom pogorszyło bo to do nich nie
podobne ;-)
Styczniowe zdjęcia Bastiana w jego
fotogalerii

01 styczeń 2007
Po przebyciu razem z nami długiej
drogi do Czech
BUBKA spotkała się na miejscu z urodziwym, świetnie
urodzonym i wielce utytułowanym wybrankiem
Ave Concorde
Mont-Blanc.
Spotkanie udało się znakomicie i mamy nadzieję, że będzie również owocne. Teraz
pozostało nam tylko cierpliwie czekać na owe owoce ;-) Szczeniaczki urodzą się
na przełomie lutego i marca a wszystkie nasze Artaxikowe Aniołki będą miały
imiona na literkę "B". Więcej o spodziewanych maluchach w dziale "Szczeniaczki"
...........................................................
Archiwum '06 |
Archiwum '05 |
Archiwum '04