O nas

..............................................................................................................................................................

 

Bastian & OskarNasza rodzinka to my Iza i Mirek / w "rodowodzie" Arek:) / oraz cztery sznaucerki średnie. Chłopcy Bastian i Frodo, i dziewczynki Aisza i Buba. Mieszkamy w małej miejscowości w woj. pomorskim 35 km od Gdańska. Nasze psiaki mają do dyspozycji teren o powierzchni ok.1500 m2 i cały dom (no może w porach obiadowych poza kuchnią). Poza psami Mirka zamiłowaniem są motocykle i głupie gierki komputerowe, a moim fotografia i grafika komputerowa. Ale nie będę pisała więcej o nas, bo w końcu strona jest o naszych pupilach :-) Dodam tylko to, że ani przez moment nie żałowaliśmy decyzji o zakupie tych psów, choć początki były trudne. Są wspaniałe i dają nam bardzo dużo radości. Jeżeli chcecie wiedzieć jak to wszystko się zaczęło zapraszam do lektury, lecz uprzedzam, że trochę się rozpisałam a początek historii należy niestety do smutnych.


Artax our angelNie będę oryginalna stwierdzając, że odkąd pamiętam, zawsze chciałam mieć psa. Pierwszego psiaka dostałam od rodziców na swoje pierwsze urodziny. Wtedy i wiele lat później żyłam w niewiedzy, że to maleńkie stworzonko które nazywałam "latrerkiem" :-) było pinczerkiem miniaturowym. Potem już zawsze w naszym domu mieszkały jakieś psiaki, mniej lub bardziej rasowe, ale zawsze najukochańsze.
Kiedy dorosłam i "poszłam na swoje" los był dla mnie łaskaw na tyle, że postawił na mej drodze mego męża, który wśród swych licznych zalet miał tę najważniejszą: był psiarzem o ogromnym sercu.
Naszym pierwszym wspólnym psiakiem była cudowna dobermanka Fellana (Festa). Przyjechała z Rosjii do kogoś innego ale zamieszkała z nami. Mimo, że miała rodowód i wspaniałe pochodzenie nigdy nie byliśmy z nią na żadnej wystawie. Była wspaniała, mądra i kochana. Przeżyła z nami 8 wspaniałych lat. Odeszła spokojnie wtulona w swojego Pana mimo, że całe jej ciało opanował rak.... Nie mogliśmy żyć bez psa i ....


Aisza & Buba... późnym wieczorem w sierpniu 2003 r pojawił się w naszym domu nasz pierwszy sznaucerek Artax. Mała grubaśna kulka z różowym brzuszkiem. Patrzył brązowymi oczkami z ufnością i bezkresnym zdziwieniem. To właśnie od Niego zaczęła się nasza wielka prawdziwa miłość do sznaucerów to on odmienił nasze życie.
O ile decyzja kupna psa była gruntownie przemyślana, o tyle wybór rasy - praktycznie w ogóle. Była to po prostu miłość od pierwszego spojrzenia :-) Jak dzisiaj przypomnę sobie mojego pierwszego pinczerka, bokserka Princa, dobermankę Festę czy mixika sznaucera olbrzyma z nie wiem czym - Dinę, widzę, że zawsze moje serce było zwiazane z grupą II FCI :-)


Nasze początkowe pojęcie o sznaucerach mieliśmy naprawdę znikome, praktycznie żadne - myśleliśmy, że sznaucer jest jak każdy pies. Bastian and we - Iza & Milena :-)Jednak Artax szybko uświadomił nas, że tak nie jest. Uświadomił nam, że sznaucery są WYJĄTKOWE. Był najukochańszym pieskiem jakiego można sobie wymarzyć. Obdarzył mnie i mojego męża bezgraniczną i potężną miłością jakiej żadne z nas nigdy nie zaznało od psa. Niestety 30.XII.2003 roku w wieku zaledwie siedmiu miesięcy jego niewinne, wdzięczne, przyjacielskie serduszko przestało bić. Przeżyliśmy okropny ból który zrozumie tylko ktoś kto walczył o życie swojego pieska i przegrał. Wiedzieliśmy, że spojrzenie warte wszystkich skarbów tego świata, już nigdy nie rozbłyśnie w Jego oczach.
"Zawsze kiedyś przychodzi ten dzień, w którym Twój przyjaciel spogląda Ci w oczy po raz ostatni i nawet Twoja miłość, chociażby była najsilniejsza nie jest w stanie tego zmienić. "
To niewątpliwie Artax dał początek naszej pasji – sznaucerom średnim i kynologii. Nie był championem, nie był nawet psem wystawowym ale w nasze życie wniósł to, co najpiękniejsze – miłość i przywiązanie. Po jego odejściu zrobiło się w naszym domu tak nieznośnie smutno...  i zaczęliśmy szukać do domu tego wymarzonego sznaucerka. Miał spełniać tylko jeden warunek: miał być jak Artax. W ciągu dwóch dni wykonaliśmy wiele telefonów do różnych hodowli. Mieliśmy wiele szczęścia, okazało się że w całej Polsce w tym czasie były tylko trzy mioty. Mieliśmy do wyboru Warszawę, Kraków albo Szczecin. Wybraliśmy to ostatnie.


Bastian ( AGA-TON Retman) urodził się 07.11.2003 roku, a w naszym domu pojawił się o 3 rano 01.01.2004 mając za sobą kilkugodzinną jazdę i Sylwestra spędzonego na stacji benzynowej podczas tankowania auta. Całą drogę nie zmrużył oczka jednak nawet raz nie zapiszczał.
Był naszym lekiem na całe zło, gorycz, złość, bezsilność i okrutne cierpienie jakie pozostało po stracie Arcziego. Bastian jest zupełnie inny niż Artax. Jest bardziej zwariowany i dziki, bardziej nieufny w stosunku do obcych. Za to uwielbia siedzieć na kolanach, przytulać się i wypatrywać przez okno. Przepada za długimi spacerami i kopaniem dołów - jest przecież normalnym psem. Bastian & BubaBastuś wyrasta nam na pięknego, mądrego psa. Jest bardzo energicznym sznaucerkiem, ciężko zatrzymać go w jednym miejscu przez kilka sekund (no chyba że śpi), wszędzie go pełno. To dzięki niemu na naszych twarzach znowu pojawił się uśmiech... to "miłość chodząca". Kocham go za to, jak robi "bawole oczy", wpatrzony we mnie kiedy zajmuję się przez chwilę kimś innym, jakby chciał powiedzieć "ja poczekam, bo wiem, że i mnie utulisz". Kocham go za bezinteresowną wierność, za sposób w jaki odnosi się do swoich dziewczyn i za pomruki które wydaje kładąc się spać.

AiszaAisza urodziła się 14.10.2003 roku, a kiedy znalazła swój nowy dom u nas miała już prawie 4 miesiące. Nawet przez myśl nam nie przeszło, że będziemy mieli drugiego psa, jednak los chciał inaczej.
Tuż po śmierci Artaxa zawaliłam wszystkie serwisy ogłoszeniowe że kupię sznaucerka średniego i ponad miesiąc później dostałam maila, a w nim zdjęcie pięciu szczeniaczków ... Spojrzałam na nie i wiedziałam, że jeden z nich (siedział sobie na samym środeczku) to ten którego nam tutaj brakuje. Był tak podobny do naszego Artaxa jak był mały, że nie mogliśmy myśleć o niczym innym jak tylko o tym, żeby szybciutko po niego jechać. Jechaliśmy nie wiedząc praktycznie nic, a na miejscu okazało się że nasz wybraniec to dziewczynka. Była prześliczna i serce wygrało, pojechała z nami. 7 II po 1200 km jazdy Bastian miał siostrzyczkę a my serca przepełnione radością.
Za co ją kocham? Za indywidualność, za to, że jest oddana nam i tylko nam, że nie okazuje swojej miłości byle kiedy, a jeśli ją okaże to jest to dla mnie najwspanialszą nagrodą. Aiszi jest przekochaną sunią która zawsze wszystkie "winy" bierze na siebie. Nie ważne kto i co nabroił ona zawsze przychodzi i przeprasza, a robi to w cudowny sposób którego nie jestem w stanie opisać.

Potem zamieszkała z nami Matyldzia, biało-czarna cocker spanielka. Niestety nie mogła z nami zostać. Między nią i sznaucerami były zbyt duże różnice temperamentów które prowadziły do poważnych konfliktów. Musieliśmy znaleźć jej nowy dom... Mieszka kilka kilometrów od nas z naszymi znajomymi i jest kochana ponad życie :)

Od śmierci Artaxa minął prawie rok, ale rany niestety nie chciały się zagoić. Pamięć miłości którą obdarzył nas Arczi i poszukiwanie tego jedynego spojrzenia spowodowały że w naszym domu pojawił się kolejny sznaucerek. Kiedy Aisza i Bastian byli w wieku szczenięcym bylismy jeszcze całkowitymi laikami w dziedzinie szeroko pojętego "psiarstwa" (rodowody, wystawy, reproduktory, itp.). Sznaucery stopniowo stawały się naszą pasją, panaceum na stresy dnia codziennego i zawodowe boje. Buba była kupiona po wielu miesiącach szukania, a czas od jej narodzin do momentu kiedy mogliśmy po nią pojechać dłużył się niemiłosiernie. W końcu 28.8.2004 w Czechach urodziło się nasze małe Bubiątko.
Nadszedł oczekiwany dzień i 18.X w dniu urodzin Mirka przejechaliśmy całą Polskę aby zabrać nasze maleństwo do domu...
Buba & AiszaCzekało nas nie łatwe zadanie przedstawienia jej naszym psim domownikom - ale Buba zrobiła nam miłą niespodziankę – zamiast się przestraszyć takiej "bandy" przybrała "groźną" pozę i zaczęła oszczekiwać nasze psy. Wszystkie przyjęły ją bez problemów! :-)
Wyrosła tak jak sobie to wymarzyliśmy. To doskonała eksterierowo suczka, o pięknej głowie, doskonałej szacie, elegancka i proporcjonalna. W wieku 11 miesięcy skończyła Mł. Championat Polski, po drodze zdobywając Tytuł Młodzieżowego Zwycięzcy Polski, v-ce Młodzieżowego Zwycięzcy Klubu. Potem kolejne wystawy i skończenie dorosłego Championatu i rozpoczęcie Interchampionatu. Kariera wystawowa jeszcze przed nią, ale mamy nadzieję, że będzie tak udana jak do tej pory :-)

Buba & FrodoRosnący w nas głód wiedzy konsekwentnie prowadził ku poszerzaniu sznaucerkowych horyzontów - czego naturalnym efektem było oczywiście rozpoczęcie własnej hodowli – zarejestrowanej 17 maja 2005r. w Polskim Związku Kynologicznym pod nazwą "Artax's Angels" czyli Aniołki Artaxa.

Nasza rodzinka była wesoła ale ... 20.06 zamieszka z nami kolejny sznaucer :) Nasze życie wywrócił do góry nogami :) i to nie tylko nasze ale i naszych psów. Sprint z pokoju do pokoju, tylko czasem huk, jak nie wyrobi na zakręcie, bo podłoga śliska - to cały On :-) To wulkan energii o cudownym całuśnym charakterze.


Frodo był "wynikiem" długich poszukiwań i jednocześnie przypadku. Wiedzieliśmy, że kiedyś zamieszka z nami jeszcze jeden sznaucer ... ale nie tak szybko :-) Dokładnie wiedzieliśmy czego chcemy, jaki typ sznaucera najbardziej nam odpowiada i z entuzjazmem "biegałam" po "ruskich" stronach. Nie liczyliśmy na fuks - szukaliśmy skojarzenia o ugruntowanej podstawie genetycznej. Pisałam wiele maili i wtedy pewnego razu z koleją wiadomością ze zdjęciami szczeniąt zobaczyłam GO :) i wiedziałam, że "To Ten".
Frodo (Dronas Jules Verne) urodził się 30.III.2007 i przyjechał do nas z kolebki najpiękniejszych sznaucerów na świecie - Rosjii a dokładniej z Saint-Petersburga. Pochodzi z doskonałej rosyjskiej hodowli Natali Drozdovej "Dronas". Jest niezwykle obiecującym szczenięciem, piękny i do tego mądry :-) Jego rodowód to cała plejada wspaniałych, utytułowanych i bardzo pięknych sznaucerów. Mamy nadzieję, że pójdzie w ślady wybitnych przodków. ;-) Na razie mogę mówić o Frodasku w samych superlatywach a co z niego wyrośnie zobaczymy :-)

I tak by w skrócie można opisać naszą krótką sznaucerkową historię. Dziś jesteśmy mądrzejsi, spokojniejsi, bardziej świadomi realiów. Odnaleźliśmy własną drogę. Chcielibyśmy zawsze dzielić swą przyszłość z przedstawicielami tej ukochanej przez nas rasy, odchować piękne, zdrowe fizycznie i psychicznie szczenięta, które dadzą swym nowym właścicielom tyle miłości i niezapomnianych chwil ile nasze psiaki dają nam. Psy są istotnym dopełnieniem naszego życia, właściwie są dla nas najważniejsze :). Są pełnoprawnymi członkami rodziny, wszystko cokolwiek planujemy zaczyna się od pytania: czy można z psami?

 

Our schnauzer's family :) Aisza, Bastian, Frodo & Buba

 

...........................................................

Do góry  |  WSTECZ

 
 
 

Copyright ©   - Hodowla sznaucerów średnich pieprz i sól