|
Pochodzenie psa
Źródło: Fragmet pochodzi z ksiązki
John’a Fisher`a "Okiem psa"
Autor: John Fisher, Tytuł: "Okiem psa" , ISBN: 83-09-01605-0
Tytuł oryginału: Think Dog ! An Owner Guide to Canine Psychology,
Tłumacz: Anna Redlicka
..............................................................................................................................................................
"PRZODKOWIE
Aby w pełni zrozumieć zachowania psów, niezbędna jest znajomość
zachowań gatunków, od których się one wywodzą. Poznając wzorcowe
zachowania, możemy sobie wyrobić jasny pogląd na przyczyny
takiego, a nie innego postępowania psów. Zdaję sobie przy tym
sprawę, że choćby ze względu na różnice rozmiarów przyjęcie
założenia o wspólnym pochodzeniu doga niemieckiego i chihuahua
może wzbudzać niejakie opory. Istnieją dostatecznie pewne dowody
na to, że pies pochodzi od jednego gatunku, który żył na
terenach Europy Północnej ponad dziesięć tysięcy lat temu. To
bynajmniej nie wyklucza możliwości, że współczesny pies mógł
równolegle rozwinąć się z innych, blisko spokrewnionych
gatunków, prowadzących wędrowny tryb życia w innych regionach.
Choć współczesne psy domowe różnią się znacznie wielkością, to
wykonane w 1937 roku przez E. Dahra pomiary czaszek psich
wykazały, że niezależnie od rasy i wielkości stosunek szerokości
szczęki w najwęższym jej punkcie do jej długości jest stały. Co
więcej, takie same rezultaty otrzymał on mierząc czaszki psów z
epoki kamiennej. Mierząc długość rzędu zębów trzonowych i
porównując ją z wysokością żuchwy uzyskał zbliżone rezultaty.
Jego badania dowodzą, że w okresie początkowego udomowiania psów
ich wielkość była zbliżona, a ich wygląd ulegał późniejszym
zmianom w obrębie tego samego typu.
Podbudowaniu tej teorii może służyć także fakt, że mózgoczaszka
wszystkich psów ma zbliżoną objętość. Zatem różnica pomiędzy
dogiem a chihuahua jest świadomie wykreowaną przez człowieka
różnicą wielkości i kształtu ciała. Skoro wszystkie psy wywodzą
się od jednego wspólnego przodka, zastanówmy się, który z dziś
wolno żyjących gatunków ma posłużyć nam za model do naszych
behawioralnych obserwacji? Miałżeby to być (jak chce większość
naukowców) wilk czy może szakal? Szukając podobieństw pomiędzy
psem a oboma tymi gatunkami, dochodzimy do Wniosku, że jednak
raczej wilk jest prawdopodobnym przodkiem. Przede wszystkim wzór
zębowy psa i wilka jest zbliżony, podczas gdy u szakala jest on
różny od obydwu. Znamienne, że kiedy w roku 1965 Fuller i Scott
ustalili dziewięćdziesiąt wzorów zachowań psów, aż osiemdziesiąt
jeden było charakterystycznych też dla wilków. Dźwięki wydawane
przez psy i wilki są podobne, a wydawane przez szakale — różne
od obydwu. Podobnie ma się rzecz z zachowaniami stadnymi. W
świetle tych faktów wydaje się, że to właśnie wilk jest tym
zwierzęciem, na którym powinniśmy skoncentrować naszą uwagę.
WILCZE ŚCIEŻKI
Wilki są zwierzętami stadnymi o silnie rozwiniętym poczuciu
hierarchii stada. Wilk Alfa jest przewodnikiem stada. Wbrew
obiegowym opiniom nie utwierdza on swojej pozycji w stadzie
nieustannym okazywaniem agresji wobec pozostałych jego członków.
To inne, słabsze osobniki podbudowują jego autorytet nieustannym
demonstrowaniem uległości. Oczywiście, kiedy w stadzie pojawi
się osobnik na tyle silny, że może zagrozić pozycji lidera,
natychmiast pojawia się agresja i rzecz cała kończy się walką.
Ale są to nader rzadkie przypadki. Na ogół stado żyje w harmonii
i spokoju. Niejedno ludzkie skupisko mogłoby się wiele nauczyć
obserwując współdziałanie stada wilków w walce o przetrwanie.
Badania nad zdziczałymi psami wykazały, że ich sposób życia i
wzory zachowania są niezwykle podobne do tych, jakie występują u
wilków. Kiedy na przykład samica wilka rodzi miot młodych,
jednocześnie dwie lub trzy inne w stadzie zaczynają produkować
mleko, na wypadek gdyby naturalna matka została zabita. U psów
domowych stosunkowo często spotykamy się ze zjawiskiem ciąży
urojonej. Ostatnio spotkałem się z tym, że suka dobermanka
zaczęła produkować mleko, gdy kocica najbliższych sąsiadów
urodziła młode. Zgoda — to nader rzadki przypadek, ale dowodzi,
jak silne są instynkty macierzyńskie u psów.Wilki mają bardzo
silny instynkt terytorialny. W walce o przeżycie każde stado
broni zajętego przez siebie terytorium. Wilki znakują jego
granice kałem i moczem, pozostawianym w punktach o strategicznym
znaczeniu. Specyficzny zapach stada stanowi ostrzeżenie dla
innych stad czy pojedynczych osobników, że wkroczyły na obcy
teren. Podobne zachowania przy znakowaniu własnego terytorium
możemy zaobserwować u psów, chociaż wydawać by się mogło, że
dostępność pożywienia powinna znieść konieczność obrony własnego
terenu. Zwykle wyprowadzamy nasze psy na spacery w miejsca
uczęszczane przez ich większą liczbę i od wczesnego wieku
staramy się je socjalizować i na ogół nie mamy większych
kłopotów z poskromieniem instynktu obrony własnego terytorium
przez psy. Jednak, kiedy dwa o silnej osobowości psy spotkają
się na terenie, który każdy uważa za własny, łatwo może dojść do
walki, zwłaszcza kiedy oba są głodne. Postawa ciała wilka i psa
są niemal identyczne. Jako właściciele nie mamy na ogół kłopotów
z odczytaniem mowy ciała naszego domowego ulubieńca. Orientujemy
się kiedy jest zły, zadowolony, kiedy nam się poddaje. Ale
rzadko kiedy potrafimy prawidłowo odczytać subtelne znaki, jakie
wymieniają między sobą dwa psy. Zresztą często podkładamy pod
nie własne, z gruntu fałszywe interpretacje. Kiedy golden
retriever macha łagodnie nisko opuszczonym ogonem, dla
większości ludzi oznacza to dokładnie to samo, co wysoko zadarty
ogon owczarka niemieckiego, szybko kiwający się na boki. Fakt,
że stykamy się z tak dużą liczbą ras, powiększa zamieszanie
powstałe w wyniku błędnych interpretacji psich zachowań.
Mieszkając pod jednym dachem z golden retrieverem, który
radośnie macha ogonem, możemy być nieco zaskoczeni, kiedy
ugryzie nas owczarek niemiecki, którego próbowaliśmy pogłaskać,
bo tak radośnie machał wysoko zadartym ogonem. Gdybyśmy znali
prymitywne wzorce zachowań byłoby jasne, że o ile pierwsza
postawa jest podyktowana poddańczą postawą i oznacza, jestem
miły dla ciebie, ty bądź miły dla mnie", o tyle druga,
odstraszająca mówi — “nie podchodź bliżej, bo cię ugryzę".
Jeszcze trudniej odczytać mowę psa, który zgodnie ze standardem
rasy ma obcięty ogon. Nieliczne są takie zachowania psów,
których nie spotykamy u ich dzikich kuzynów. Powstały one, jak
sądzę, w wyniku świadomych działań hodowców, którzy nader
chętnie utrwalali dziwne czy oryginalne cechy, jakie ujawniły
się u szczeniąt w ich hodowli. Zachodzi uzasadnione podejrzenie,
że niektóre z tych wyprodukowanych przez człowieka ras
pozostawione same sobie nie mogłyby przeżyć w stanie dzikim.
Prawa natury są być może okrutne dla odmieńców, ale dzięki nim
przeżywają osobniki najlepiej przystosowane. Nic nie zmieni też
faktu, że choćbyśmy nie wiem jak starali się wpłynąć na wygląd i
psychikę rozmaitych psich ras, i tak w ostatecznym rozrachunku
okaże się, że drzemią w nich instynkty i wzory zachowań dzikiego
wilka."
To tylko krótki fragment wspaniałej książki dla każdego kto
zdecyduje się mieć czworonożnego przyjaciela oraz dla tych,
którzy mają z nim kłopoty wychowawcze. Jej autor John Fisher
jest znanym specjalistą od psiej psychiki. Bardzo polecam
tę książkę jest niezwykle wartościowa. |