|
Szkolenie psa - Jak uczy się pies
Źródło:
www.azorres.pl
Autor artykułu - Aneta Awtoniuk, Instruktor Szkolenia
Psów; Behawiorysta, Terapeuta Zachowań Zwierząt
AZORRES - Szkoła dla Psów, Gabinet Terapii Zachowań Zwierząt (Warszawa)
Kontakt: e-mail azorres@azorres.pl,
tel. 510 257 940
..............................................................................................................................................................
foto
- Nagroda w postaci smakola ląduje w pysiu za pięknie wykonane "do mnie"
Na początek jedno ważne rozróżnienie: psy nie są ludźmi
przebranymi w futra – jak mawia Jean Donaldson
A zatem: pies i człowiek różnią się. Nie tylko liczbą nóg i
gęstością „zarostu”. Człowiek ma zmysł obserwacji i analizy, posługuje się
językiem i myśli abstrakcyjnie oraz historycznie. Pies nie ma takich zdolności.
Ale za to doskonale rozpoznaje zmiany i potrafi się do nich dostosować, ma
świetnie działający zmysł węchu, rozbudowany system zachowań socjalnych, no i
wykazuje emocje. Te cechy psa warto wykorzystać w szkoleniu. I dzięki tym
właśnie cechom możemy pracować z psem korzystając z metod pozytywnych.
Zwierzęta (w tym także ludzie) uczą się przez
warunkowanie. Klasyczne znają wszyscy – Pawłow
zaślinił psa na dźwięk kamertonu (pies ślinił się na widok jedzenia – reakcja
bezwarunkowa – a kiedy przed podaniem mu miski uderzano w kamerton, pies
skojarzył ten dźwięk z jedzeniem i zaczął ślinić się na sam dźwięk kamertonu,
nawet bez bliskości jedzenia – bodziec neutralny wywołał reakcję odruchową),
wszystko jasne.
Drugi rodzaj warunkowania to instrumentalne
(operacyjne). Rządzi się zasadą: jeśli prawidłowa reakcja zostanie odpowiednio
wzmocniona, daje trwały efekt. I to najbardziej interesuje nas w szkoleniu
pozytywnym, bo na tym właśnie się ono opiera.
foto
- Łatwiej uczyć niektórych umiejętności wykorzystując zabawki - komenda "hop"
Szkolenie to bowiem nic innego, jak dobranie
rodzaju, siły, kolejności stosowania bodźców i manipulowania konsekwencjami
zachowania psa.
Jasne zaczyna być już teraz, że jedynie właściciel dobrze
znający swojego psa jest w stanie właściwie z nim pracować. Przez obserwację i
próby możemy ustalić, co dla naszego psa będzie największym motywatorem
do wykonywania działań, jakich od niego oczekujemy. Podstawowymi motywatorami są
dla psów:
-
pokarm
-
woda
-
reprodukcja
-
unikanie nieprzyjemnych bodźców
Jeśli ktoś twierdzi, że jego pies wcale nie reaguje na
przysmaki, a interesuje się jedynie piłką czy patyczkiem, niech na 2 dni odstawi
miskę (oczywiście jedynie z jedzeniem, woda zostaje!) i po 48 godzinach powtórzy
zadania szkoleniowe stosując smakołyk jako nagrodę...
Silnymi dodatkowymi motywatorami są dla psów:
-
zabawa
-
okazja do kontaktów socjalnych
-
zainteresowanie właściciela
Pochwała także może stać się motywatorem,
ALE WYŁĄCZNIE WTEDY, GDY PO NIEJ NASTĄPI właściwy motywator (czyli np.
jedzonko).
Kiedy poznasz swojego psa, poświęcisz mu uwagę i skupisz się
na nim, zrozumiesz, co najlepiej na niego działa. Odnajdziesz motywator, który
wykorzystasz w szkoleniu. Ważne jest to, że z upływem czasu motywatory mogą się
zmieniać, więc warto stale obserwować psa, żeby nie przegapić momentu znudzenia
dotychczasowym motywatorem i zmienić go w odpowiedniej chwili.
foto
- Obietnica zabawy patyczkiem - doskonały motywator dla wielu psów
Ale wróćmy do pochwały. Może nią być „dooobry pies”
wypowiedziany za każdym razem, gdy zwierz prezentuje pożądane zachowanie. Musi
być jednak zawsze wypowiedziany identycznym tonem, z takim samym natężeniem
dźwięku i zawartymi w głosie pozytywnymi emocjami. Po „dooobry pies” uczeń
dostaje smakołyk. Osiągamy więc idealną sytuację, w której pochwała („dooobry
pies”) staje się zapowiedzią właściwego motywatora, czyli przysmaku. Schemat
wygląda tak: wołasz psa – pies zaczyna iść z twoim kierunku – wołasz „dooobry
pies” – pies dociera do ciebie – dajesz mu pychotę. Bodziec jest zdecydowanie
pozytywny i w dodatku za wykonane zadanie pies otrzymuje silną nagrodę – i o to
chodzi! Wzmacniasz pożądane zachowanie, więc w krótkim czasie zostanie stale
utrwalone.
Jeżeli zastosowalibyśmy bodziec negatywny, to jego działanie
byłoby takie: wołasz psa – bodźcujesz, dopóki nie przyjdzie – stopujesz bodziec
dopiero w chwili przyjścia psa do ciebie – chwalisz za przyjście.
foto
- Przynoszenie patyka pańci jest większym motywatorem dla tego psa niż kontakty
socjalne z innymi psami
Takie działanie wypacza sens pochwały i traci ona całkowicie
swój motywujący charakter, ponieważ zaczyna być wtórnym wzmocnieniem.
Zachowanie pochwalone oznacza dla psa brak korekcji/ koniec negatywnego bodźca.
Pies zaczyna rozumować: skoro mnie chwali, to nie zamierza szarpać smyczą czy
włączać prądu w obroży i z tym wiąże pochwałę.
Przez kontrolę awersyjną, czyli właśnie
stosowanie negatywnych bodźców, zabieramy sobie bardzo dużo możliwości
współpracy z psem, a przede wszystkim wypaczamy wzajemne relacje. Bo kiedy nasze
negatywne działanie wobec psa ustaje dopiero po wykonaniu przez niego komendy,
to będzie on prezentował pożądane zachowania z chęci uniknięcia negatywnego
bodźca. Postawcie się sami w sytuacji tak uczonego psa. Ile wytrzymacie? Czy nie
będziecie tylko czekać na chwilę, w której będzie można się w końcu zbuntować? A
może po prostu z czasem przywykniecie do nieprzyjemnego bodźca i znów wasz
właściciel będzie musiał zwiększyć jego siłę, bo poprzedni nie będzie już
powodował wykonania komendy? Stąd się właśnie biorą „rady” treserów, żeby
podostrzyć kolce w kolczatce, jeśli pies, który na niej dotychczas pracował,
nagle przestaje wykonywać komendy… Brr!
Jest dość trudne dla człowieka, żeby tyle razy, ile trzeba
podczas szkolenia psa (czyli niezliczoną ilość!), identycznie powtórzyć „dooobry
pies”. Dlatego wymyślono kliker Gdy klikasz w momencie, kiedy
pies prezentuje pożądane zachowanie, jest to dla niego sygnał, że to, co akurat
robi, robi świetnie i za to właśnie za moment dostanie nagrodę. Jest więc
pochwała (klik) i właściwy motywator (pokarm).
foto
- Pieszczotki właściciela są bardzo silnym motywatorem, np. przy uczeniu psa
wracania
Jeżeli pracujesz z psem sam, nie w grupie, to możesz stosować
zabawę jako motywator. Rzut piłki czy chwila przeciągania sznura działają tak
samo dobrze, jak kawałek parówki, pamiętaj jednak, że psy często mocno
rozbawiają się i potem trudno jest znów je skupić na pracy. Obserwuj własnego
psa i znajdź odpowiedni dla niego motywator.
Nie zawsze pies prezentuje zachowanie, jakie chcesz
ostatecznie uzyskać. Możesz więc przy użyciu pochwały = klikera
modelować zachowania psa. Modelowanie polega na wzmacnianiu zachowań,
które idą w dobrym kierunku (czyli, gdy wołasz psa, a on przynajmniej odwraca
głowę w twoją stronę) i stopniowe zwiększanie wymagań aż do uzyskania
prawidłowej reakcji.
A teraz przypomnij sobie, czym jest szkolenie psa i
odpowiedz: czy znasz rodzaj, siłę i kolejność bodźców, jakie najlepiej
zastosować, żeby twój pies wykonał wymagane przez ciebie działania?
Odpowiedz też sobie, jak (albo czy w ogóle!) manipulujesz konsekwencjami
zachowań psa. Wiedząc, że pies lubi odczuwać zainteresowanie właściciela, jak
zachowasz się, gdy zechcesz nauczyć psa, aby nie skakał na ciebie przy
powitaniu? Masz do wyboru:
-
Bez kontaktu wzrokowego z psem, bez mówienia do niego –
całkowicie w ciszy odwrócisz się do niego bokiem albo tyłem i poczekasz aż
się uspokoi i odejdzie, usiądzie, położy się lub zatrzyma w miejscu, po czym
zawołasz go i przywitasz się z nim spokojnie dając mu głaski i ciepłe słowa,
czyli własną uwagę i zainteresowanie.
-
Od drzwi zaczniesz podniesionym głosem komenderować:
„nie, nie, nie wolno, przestań”, a gdy mimo to, twój pies nie przestanie cię
obskakiwać, uniesiesz kolano przy kolejnym wyskoku i kopniesz go w klatkę
piersiową.
Co wybierasz? Jeśli masz wątpliwości, postaw się w miejscu swojego psa.
|